Obserwatorzy

sobota, 21 września 2013

Nawilżanie i vit. E z The Body Shop - czyżby maseczka idealna? odc.5


Intensywnie nawilżająca maska do twarzy 
z witaminą E 
The Body Shop 

Akcja poszukiwawcza idealnej maseczki zbliża się ku końcowi. Zostało naprawdę niewiele czasu na znalezienie swojego ideału. Czy maseczka z TBS okaże się tą najlepszą ??



Informacje od producenta:

Maseczka nawilżająca dostarcza skórze odpowiednią dawkę nawilżenia, zapewniając jej witalność i blask. Pozostawia uczucie przyjemnej miękkości. Odpowiednia dla wszystkich rodzajów cery.

Sposób użycia:
Nanieść na oczyszczoną skórę twarzy. Pozostawić na 10 min. Nadmiar usunąć chusteczką.


Skład:



Moja opinia:

Maseczka znajduje się w saszetce, w której mieści się 6 ml produktu. Można kupić ją także w pełnowymiarowym opakowaniu o poj. 100 ml. Zawartość jednej saszetki idealnie wystarcza na jednorazowe użycie.
Szata graficzna bardzo "dziewczyńska", z przewagą różu, spokojna i miła dla oka.


Zapach, dla mnie, praktycznie niewyczuwalny, bardzo, bardzo delikatny i typowo kremowy. Po aplikacji na twarz zupełnie niewyczuwalny.
Kolor bladoróżowy. 
Konsystencja bardzo lekka,  delikatnie  kremowa, aksamitna. Świetnie się rozprowadza po twarzy, nie spływa z niej.



Działanie tej maseczki bardzo mnie zaskoczyło. Przyznam się szczerze, że nie spodziewałam się po niej efektu WOW. Muszę również wspomnieć, że myślałam, że moja skóra twarzy jest odpowiednio nawilżona, ale chyba się jednak myliłam. Ale do rzeczy....

Otóż maseczka ta została w tempie niemal błyskawicznym "wypita" przez moją skórę. Nie minęło nawet 5 min., a po maseczce zostało tylko wspomnienie :-)  Widocznie moja skóra potrzebowała takiego "nawilżacza".

Po jej zastosowaniu skóra stała się  wyraźnie nawilżona i odżywiona, a nawet jakby odrobinę rozjaśniona.
Ponadto maseczka złagodziła podrażnienia i zaczerwienienia, "uspokoiła" skórę.


Żeby nie było tak całkiem na różowo ;-) maseczka ma też jeden minus.  Niestety pozostawiła lepką skórę, po pewnym czasie zaczęło mi to przeszkadzać, dlatego  przetarłam twarz wacikiem nasączonym tonikiem.

Podsumowując: poważnie rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania (a wiecie, że jestem ogromną fanką saszetek). 


Co możecie polecić z TBS?? Na co warto się skusić??



Maseczka bierze udział w akcji Szukamy maseczki idealnej 




42 komentarze:

  1. Niestety nie miałam, ale już zapisuję na wish listę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi moja wishlista też ciągle się powiększa :-)

      Usuń
  2. Brzmi bardzo ciekawie, za dobre ukojenie i uspokojenie cery należy się jej duży plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mnie zaskoczyła ta maseczka, zadziałała naprawdę zaskakująco dobrze :-)

      Usuń
  3. Żałuję że nie mam dostępu do TBS. Z chęcią bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety też nie mam dostępu do TBS, ale na urlopie miałam okazję być w ich sklepie stacjonarnym.....rany jak tam niesamowicie pachnie mmmmmm mam ochotę na jakieś masło do ciała od nich :-)

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o TBS to koniecznie spróbuj ich maseł do ciała! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masło od nich mam na liście do kupienia, ale muszę poczekać na jakąś sensowną promocję albo urodziny :-)

      Usuń
    2. Dokładnie, ceny dość wysokie, ale są świetne! :)

      Usuń
    3. no to teraz już na pewno muszę mieć od nich jakieś masełko :-) tylko ciężko będzie się na jeden zapach zdecydować .....

      Usuń
  5. cos ciekawego nam tu opisalas, szkoda ze pozostawia lepka warstwe ;/ juz myslalam ze jest idealna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wiadomo ideałów nie ma .... ale ten jedyny minus jest do przełknięcia :-)

      Usuń
  6. Brzmi ciekawie, już bym jej wybaczyła tą lepką warstwę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie pomimo tej wady chętnie bym kupiła pełnowymiarowe opakowanie :-)

      Usuń
  7. nie wiedziałam jeszcze nigdy tej maseczki i nie miałam do te pory do czynienia z maseczkami TBS , ale efekt wypicia przez skórę kosmetyku bardzo mnie zachęcił i chyba się za nia rozejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widocznie moja skóra potrzebowała takiej solidnej dawki nawilżenia :-)
      polecam wypróbować

      Usuń
  8. nie przepadam za takimi maseczkami, ale czasem robię wyjątek i skóra jest wdzięczna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei nie przepadam za maseczkami glinkowymi, ale też czasami je sobie aplikuje :-)

      Usuń
  9. Jak tylko będę w pobliżu TBS muszę pamiętać żeby kupić tą maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno warto ją wypróbować :-)

      Usuń
  10. z chęcią bym ją wypróbowała ale jakoś do TBS mi nigdy nie po drodze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę, że masz u siebie TBS - ja najbliższe mam bardzo bardzo daleko

      Usuń
  11. tbs mam tylko żel pod prysznic i balsam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo balsamem też bym nie pogardziła :-)

      Usuń
  12. kosmetyki TBS kuszą, ale niestety nie mam do nich dostępu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety też nie mam u siebie stacjonarnego TBSu i też ogromnie nad tym ubolewam :-(

      Usuń
  13. Ciekawa hmm zastanawiam się jak to jest z nawilżeniem mojej skóry twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja byłam bardzo zaskoczona, że moja skóra niemal błyskawicznie ją wchłonęła - jak widać od czasu do czasu potrzebuje takiego zastrzyku nawilżenia

      Usuń
  14. wszędzie Ives Rocher, w końcu muszę się na coś skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się sporo ostatnio widać na blogach kosmetyków z YR, ale akurat ta maseczka jest z The Body Shop :-)

      Usuń
  15. już widziałam ją u kogoś, ale i tak jestem zaskoczona, że tbs ma maseczki w saszetkach :P (widziałam u monnie-b.blogspot.com) :)) dobrze, że się sprawdziła, bo pewnie tania nie była :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo nie znałam tego bloga ... no maseczka niestety do najtańszych nie należy (saszetka kosztowała 7,90 zł), ale raz na jakiś czas warto w nią zainwestować

      Usuń
  16. Do niedawna nie wiedziałam, że TBS ma maseczki, ale teraz kusi mnie na jej zakup :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też raczej słyszałam tylko o masłach, a tu proszę maseczki też mają i to w saszetkach :-)

      Usuń
  17. Ja nic z TBS nie polecę, bo nigdy nic nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jak do tej pory też nie miałam z ich kosmetykami styczności :-)

      Usuń
  18. rozejrzę się za nią podczas najbliższej wizyty w TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  19. nigdy go nie używałam, i raczej nie mam dostępu do kosmetyków tej firmy więc prędko się to nie zmieni:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety też nie mam dostępu do TBSu :-(

      Usuń
  20. Nigdy nie miałam kosmetyków z TBS. Ostatnio zamknęli ich sklep w galerii niedaleko mnie i nie wiem z jakiego powodu...

    Ciekawe czy mają w swojej ofercie maseczki oczyszczające ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydaje mi się, że mają maseczki oczyszczające....w zielonym opakowaniu :-)

      Usuń

Blogger news

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...